Śliska sprawa czyli Zlot Pingwinów

Premiera tej gry miała miejsce jeszcze latem, kiedy to upał i słońce to codzienność.  Wtedy też wszyscy szukali tylko ochłody. Żeby jasność była w temacie – Splanszowani słońce i upał kochają miłością najprawdziwszą, a temperaturę poniżej +20 stopni, uważają za zimno! Czy jest możliwość, że spodobała nam się gra o antarktycznym klimacie? Czy jest możliwość, żeby dorośli ludzie mieli olbrzymią radochę z ustawiania pingwinów na lodowcu? Odpowiedź znajdziesz grając chociaż raz w Zlot pingwinów! Zapraszamy do recenzji.

zlot pingwinów

Góra lodowa w komplecie

Gra to nie za duże i nie za małe pudełko. Wewnątrz naprawdę wiele bo:

♣ kartonowy lodowiec do poskładania, ślizgający się na 4 szklanych kulkach,

♣ karty do gry w ilości sztuk 50,

♣ tekturowe mewy w ilości sztuk 6,

♣ plastikowe rybki w ilości sztuk 6,

♣ instrukcja obsługi.

Całość wykonana bardzo dobrze i trwale. Solidny gruby papier (tekturka). Nawet karty do gry są inne niż zwykle. Są dużo grubsze i trwalsze. Pomysł na to, aby lodowiec rzeczywiście się ślizgał – wyborowy. Kto by pomyślał, że wystarczy kawałek tektury i 4 szklane kulki… Góra lodowa spełnia swoje zadanie w 102%. Do tego oprawa graficzna, która nas urzekła. Bardzo ładne pastelowe i przyjazne grafiki. Zwierzaki od razu wywołują uśmiech na twarzy i skutecznie ściągają na siebie uwagę.

zlot pingwinów

zlot pingwinów

Śliska sprawa

Skoro pozachwycaliśmy się już nad wykonaniem, pora na rozgrywkę. Gra jest przewidziana na od 1 do 5 graczy. Będziesz potrzebował kawałka równej powierzchni (np. stołu czy podłogi) – bez tego ani rusz. Następnie wystarczy poskładać górę lodową, ustawić na niej jedną kartę z dużym pingwinem, resztę kart rozdać po równo. Można zaczynać. Celem jest ułożenie wszystkich: chmurek, rybek, mew, małych i dużych pingwinów na lodzie. Ponieważ jest to zadanie równe z niemożliwym, wygrywa ten, kto zgarnie najmniej punktów ujemnych.  Punkty ujemne zyskujesz, jeżeli któraś z ułożonych kart ześlizgnie się z lodowca. Proste, prawda? W teorii bardzo, w praktyce różnie bywa. Oczywiście każda z układanych kart, ma swoje wymagania. Chmurkę musisz zamontować na górze – bo kto widział chmury na ziemi, małe pingwinki nie mogą dotykać ścian lodowca – bo zziębną, mewa fruwa u góry – jak ptaki mają w zwyczaju, ryba przyczepia się do dużego pingwina – musi coś ptaszysko jeść, a mors zrzuca TYLKO dużego pingwina – bo miejsca dużo potrzebuje (albo jest złośliwą bestią, nie ustaliliśmy powodu). Najśmieszniejsze jest to, że to naprawdę się śliza jak na lodzie! Zabawy cała masa. Znienawidzone ogólnie zostały mewy i rybki… Zamontować je na lodowcu to czasami prawdziwe mission impossible!

zlot pingwinów zlot pingwinów

Wrażenia

Do Zlotu pingwinów wracamy bardzo często. Proste zasady, szybkie tempo gry, fajne wykonanie zachęcają do gry. Przy okazji zawsze mnóstwo radochy i zabawy. Pogra z przyjemnością chyba każdy, kto chociaż troszkę lubi gry zręcznościowe. Pierwszy plus wędruje właśnie za tą uniwersalność. I starszy i młodszy znajdzie coś dla siebie. To czyni z tego tytułu idealną grę rodzinną czy nawet prostą imprezówkę. Drugi plus wędruje za liczbę graczy. Choć na opakowaniu wyraźnie jest napisane, że gra jest do maksymialnie 5 graczy, wzięliśmy ją na małą imprezę z przyjaciółmi. Graliśmy w 7 osób bez większego problemu! Zarówno w pełnej obsadzie jak i w dwójkę gra się bardzo dobrze.

zlot pingwinów zlot pingwinów

Nie zniechęcaj się mroźnym tytułem. Nie odmrozisz palców – bądź o to spokojny. Jeżeli szukasz czegoś uniwersalnego w co pograją z przyjemnością i młodsi i starsi – pograj w Zlot pingwinów. Gra niemal idealna na długie jesienne i już niebawem zimowe wieczory. Żeby naszej splanszowanej tradycji stało się zadość:

zlot pingwinów

   SPLANSZOWANI RECOMMENDED ®

Za grę przekazaną do recenzji dziękujemy Krainie planszówek