Wyprawa archeologiczna – Tikal

Po dość długiej przerwie wracamy z nowością ze świata planszówek. Dzisiaj zabieramy Was w głąb dżungli, gdzieś do Gwatemali nieopodal jeziora Petén Itzá. Zabieramy Was na wyprawę archeologiczną do miasta Majów – Tikal!

tikal

Jest to już kultowa gra planszowa. Podbija planszówkowy świat już od 1999 roku zdobywając miedzy innymi prestiżową nagrodę Deutscher Spiele Preis oraz Spiel des Jahres. Pewna więc była reedycja gry z nieco odświeżoną szatą graficzną. Tak więc niedawno wydawnictwo Egmont wypuściło pachnącą nowością grę. Jak nasze wrażenia? O tym już za chwilkę.

Co skarb skrywa?

W dużym pudełku znajdziemy

– plansza

– 36 płytek terenu

– 24 żetony skarbów

– 8 obozów

– 76 poszukiwaczy ( w 4 kolorach)

– 4 dowódców

– 48 żetonów świątyń

– 4 kafelki szamanów

– 4 plansze pomocnicze

Wszystko to w dobrej jakości, z fajnymi grafikami – kolejny raz nie mamy się do czego przyczepić. Drewniane pionki, instrukcja zrozumiała. Ilustracje jak najbardziej oddają klimat świata Majów. Duże pudło – no ale gdzieś się te wszystkie elementy musiały pomieścić.

tikal

Play a game, a raczej jugar el juego

Podczas rozgrywki każdy z graczy wciela się w rolę przywódcy brygady archeologów. Zadanie jest proste – odkryć jak najwięcej samemu i nie dopuścić aby rywal miał więcej sukcesów niż my sami. To nasza wyprawa ma mieć na koncie jak najwięcej sukcesów i odkryć archeologicznych. I tak każdy z graczy podczas swojej kolejki dokłada kafelek do mapy, a następnie ma do wykorzystania aż 10 punktów akcji. Wykorzystując je może skierować swoich archeologów na poszukiwania nieodkrytych świątyń, możemy odkopywać kolejne poziomy już odkrytych świątyń, mamy również możliwość poszukiwania skarbów lub wybudowania obozu. Możliwości jest całkiem sporo – więc to norma że czasem może nam brakować punktów akcji. Gra byłaby całkiem nudna gdyby nie jeden dość istotny szczegół. Cały czas konkurujemy o świątynie z naszymi rywalami. Każdy punkt się liczy. Im więcej osób gra – tym większa i bardziej zawzięta bitwa o świątynie… O tym czyja będzie dana świątynia decyduje tylko to, kto ma większą ilość odkrywców wokół niej. Oczywiście możemy sobie postawić w świątyni strażnika – wtedy nikt nam jej już nie odbierze. Ale zawsze kusi możliwość dokopania kolejnego jej poziomu no i szkoda troszkę aż 5 punktów akcji. Dokopywać kolejnych poziomów też nie możemy bez końca. Żetony z nimi dość szybko się skończą, co bez wątpienia dodaje jeszcze dodatkowego smaczku i zwiększa rywalizację.

tikal

Tak walczymy, rywalizujemy, odkopujemy i odkrywamy naszą mapę. Przerwę na podliczenie punktów stanowi wylosowany z kafelków wulkan. Gramy do czasu kiedy cała mapa gry będzie w kafelkach, a my wzbogacimy się o dużo, dużo punktów. Całkiem dobra zabawa.

Wrażenia?

Jak już wcześniej wspominaliśmy, gra została wyróżniona już 16 lat temu. Tikal to klasyk, który bez wątpienia trzeba poznać. Nie mamy tu żadnych wątpliwości i polecamy grę. Tematyka na pewno Was wciągnie, a podczas rozgrywki dostrzeżecie nutkę zawziętości no i przede wszystkim dobrą zabawę. Fajne grafiki, odświeżone wydanie, całkiem interesująca tematyka. Komu można polecić grę? Trudno powiedzieć. I starszy i młodszy planszoloholik znajdzie coś dla siebie. Jeśli pasjonuje Cię tematyka majów – zdecydowanie zagraj. Jeśli marzy Ci się wyprawa archeologiczna – zagraj! Spróbujcie i przekonajcie się sami, że warto grę mieć w swoim zbiorze. Na naszej półce w grami prezentuje się świetnie i na pewno jeszcze wiele odkrywania świata Majów przed nami.

tikal

SPLANSZOWANI RECOMMENDED®

Za grę przekazaną do recenzji dziękujemy Krainie planszówek

 tikal  tikal tikaltikal