Statki, łupy, kościotrupy

Szum morza, piasek, rum… czy nadciągają czarne chmury niosące sztorm?! Gier o piratach było mnóstwo i zapewne mnóstwo jeszcze powstanie. Temat wydaje się już tak oklepany, że trudno o powiew świeżego podejścia. Portal podjął wyzwanie czego rezultatem są „Statki, łupy, kościotrupy” (eng. „Rattle, Battle, Grab the Loot”). Misja trafiona czy zatopiona?

W nasze posiadanie wpadł „Rattle, Battle, Grab the loot” w wersji angielskiej. Nakręciliśmy nawet krótki filmik prezentujący grę, zobaczcie sami:

Pudło, niczym skrzynia pełna skarbów pirackich, jest ciężkie. Okładka i zawartość, iście pirackie. Kolorowe i pstrokate – aczkolwiek dalej ładne i przyjemne dla oka. Skoro piraci, to musi być na bogato. Komponentów jest mnóstwo. Kolorowe, wesołe i przyciągające uwagę. Troszkę brakuje nam wypraski – trudno zorganizować wszystkie elementy gry. W pełni wybaczamy, bo spód pudła to plansza niezbędna w czasie gry.

Co dokładnie skrzynia skrywa:

♣ 20 kości gracza
♣ 5 kości kapitana
♣ 13 kości NPC
♣ 27 kart marynarzy
♣ 44 kart przygody
♣ 8 kart punktów zwycięstwa
♣ 6 kafli portu + znacznik rynku
♣ 35 monet (20 srebrnych i 15 złotych)
♣ 20 kart ulepszeń i ich znaczników
♣ 1 linijka
♣ 1 Znacznik porzadanego gracza
♣ 5 kart postaci
♣ 7 kart scenariusza początkowego
♣ 5 zestawów statków
♣ 45 znaczników części statków (żagle, działą, ładownia)
♣ 1 pudło-plansza
♣ 1 worek na łupy
♣ 56 znaczników łupów
♣ 1 karta kolejności scenariusza
oraz dwa mini dodatki (dodatkowi marynarze i specialne łupy).

statki, łupy, kościotrupy

Jak pisaliśmy jest tego masa, dodatkowo trzeba zaznaczyć, że w wersji angielskiej monetki są metalowe. Jest to szalenie fajny dodatek uprzyjemniający grę. Niestety, plotki głoszą, że polskie wydanie prawdopodobnie zostanie pozbawione tego gadżetu, a monety będą tekturowe. Sama jakość komponentów jest bardzo dobra, barwne statki, które modułowo rozbudowujemy, przyjemne karty i ciekawe opisy. Mamy nadzieję, że w polskim tłumaczeniu nie zabraknie również humoru (angielska wersja nas troszkę ubawiła).

statki, łupy, kościotrupy statki, łupy, kościotrupy

No więc o co chodzi?

Instrukcja, dość obszerna, szczegółowo wyjaśnia grę. Reguły są proste, wystarczy wgryźć się w temat i wczuć w grę. W telegraficznym skrócie o zasadach już opowiadamy. W grze szykujesz piracką wyprawę. Skompletuj swój galeon, wybierz postać, weź swoje kości. Po skompletowaniu przez wszystkich graczy pirackiego „Must have” wystarczy wybrać scenariusz gry i wyruszyć na morze!
Przygotowanie odhaczone, pora przejść do gry. Scenariusz to „przygody”. W każdej „przygodzie” jest kilka misji. Czasem są łatwe, czasem trudne, a czasem rozrywkowe przerywniki. Skoro o misjach już mowa to wybierz jedną z przygód, odczytaj z karty ile wrogich statków wrogich bierze udział oraz jakie mają zdolności i co jest do zgarnięcia. Teraz weź w garść kości (twoje, graczy oraz te wrogich statków), potrząśnij i wyrzuć do morza… w sensie do pudła. W tym momencie zaczyna się jatka! Najpierw rozpatruje się kości wrogich statków, później graczy. Jeśli masz działa, strzelaj! Pamiętaj zasięg Twojego działa to krótszy bok karty, sprytne. Jeśli masz żagle, podpłyń na odległość dłuższego brzegu karty. Może teraz uda Ci się zatopić statek, lub jeśli jesteś wystarczająco blisko to dokonasz abordażu. Gdy zostaną jeszcze jakieś niedobitki, to porównujemy wartości na kostkach, większe wygrywają.
Jeżeli dopisało szczęście, można zgarnąć łupy. W zależności od misji będą się nieco różnić, jednak zazwyczaj są to monety za zatopione statki i łupy z worka. Teraz jest też doskonała okazja do zreperowania statków, kosztem łupów niestety. Łupy przechowujesz w ładowniach lub używasz ocalałych statków, ale pamiętaj przed Tobą kolejne misje, a do portu kawał drogi. Statki mogą się jeszcze przydać. Trzeba mądrze zaplanować co brać, a co utopić w morzu.
Po misjach czeka wizyta w porcie. Jest to okazja do zamiany zdobytych łupów na ulepszenia, upiciu pirata i zwerbowania do załogi lub, jak mówi G. inwestycji w przyszłość, czyli inwestycji w punkty zwycięstwa.

statki, łupy, kościotrupy statki, łupy, kościotrupy statki, łupy, kościotrupy

Podsumowanie.

„Statki, łupy, kościotrupy” to bardzo wciągająca gra, pełna humoru, kolorów i akcji. Ciągle coś się dzieje, nie zawsze zależnie od nas. Jeśli ktoś oczekuje strategii, przemyśleń, cięższych klimatów, czy tematyki rodem z przygód Robinsona Crusoe – to gra nie jest dla niego. Jest to raczej klimat familijno-imprezowy. Niewątpliwym minusem jest losowość w tej grze, jeśli masz przebrzydłego pecha, możesz wieść żywot przegranego rozbitka już po pierwszej misji… No cóż, nikt nie mówił że pirackie życie jest łatwe. Trzeba przyznać, że Portal lojalnie o tym nas ostrzega w instrukcji:

„We had tons of fun making it and we really hope that you have fun playing it. Here’s the thing, though: it is a dice game. It is very random. I hope you understand. Sometimes, you are going to have terrible luck with the dice. You might get all your ships destroyed every battle.”

„Statki, łupy, kościotrupy” niewątpliwie nam się spodobały. Lubimy do tej gry często wracać i się rozerwać. Spora dawka humoru, zaklinanie losu (żeby kostki wypadły dobrze), bardzo fajne pod względem estetycznym wydanie – zdecydowanie warto grę poznać. Gawędziarz (będący w poprzednim wcieleniu wilkiem morskim) doda genialnego klimatu, a gra stanie się idealnym punktem planszówkowego wieczoru z przyjaciółmi (*przy dobrym trunku – o grogu lub rumie mowa oczywiście). My, pomimo dużej losowości uwielbiamy rzucać kości do morza i sprawdzać, które wrogie statki możemy zatopić. Świetna rozrywka, którą i Tobie drogi czytelniku serdecznie polecamy!

statki, łupy, kościotrupy statki, łupy, kościotrupy statki, łupy, kościotrupy

SPLANSZOWANI RECOMMENDED®

Za grę przekazaną do recenzji dziękujemy wydawnictwu Portal

statki, łupy, kościotrupy

  • http://planszowadwojka.pl Planszowa Dwójka

    Hej, właśnie zastanawiamy się nad tym tytułem. Wiadomo już coś, jak chodzi tryb dwuosobowy? ;) Jest sens?