Splanszowani odwiedzają Beboka

Lud, z odległych o całe dni jazdy wierzchem krain, tłumnie przybył na ucztę grami po brzegi wypełnioną. Ucztę u samego, sławnego w Świecie Wielkim Lorda Beboka. Wśród tłumnie przybytych zagościł również ród Splanszowanych. To co widzieli, czynili oraz słyszeli, na długo pozostanie w ich pamięci. Piszemy tę oto wiadomość aby pamięć, po tak zacnym wydarzeniu, pozostała wpisana na wieki w karty historii, a dobra opinia o Lordzie Beboku w Świat szeroki, nawet poza Mur, szybko się rozeszła!

bebok

Całe dwa dni wypełnione po brzegi planszówkami minęły błyskawicznie. Nawet nie spostrzegliśmy, kiedy w niedzielę wieczorem trzeba było rozegrać ostatnią już partyjkę no i zbierać się do domu. Przemiła organizacja, świetni ludzie, GoTowy klimat, około mnóstwa gier planszowych do zagrania – tak w telegraficznym skrócie można powiedzieć o Konwencie Gier Planszowych Bebok V.

Impreza zaczęła się w sobotę rano. Nieco stremowani (bo jednak to nasz debiut w takiej roli) przekroczyliśmy progi Młodzieżowego Domu Kultury w Bytomiu. Dostaliśmy plakietki, wypełniliśmy co trzeba no i pochłonęliśmy po babeczce. Po obowiązkowej rejestracji przeszliśmy do sal wypełnionych grami. Stoły prawie uginały się od ich ilości. Owszem czytaliśmy, że będzie wypożyczalnia gier, ale jednak takiej ilości się nie spodziewaliśmy. Pierwsze pozytywne zaskoczenie! Jak się pewnie domyślacie dalej już było tylko lepiej.

bebok
Skoro mieliśmy do wyboru tyle gier, pojawił się pierwszy dylemat Splanszowanych – „Ale w co zagrać? Tyle fajnych gier, które chielśmy zobaczyć… „Pociągi”? „K2”? „Ewolucja”? a może jednak „Jaskinie”?”. Na pierwszy ogień poszło stare, dobre „Carcassonne” z dodatkami „Kupcy i budowniczowie” oraz „Karczmy i Katedry”. Dodatki wcześniej znane nam z kilku partyjek utwiedziły przekonaniu, że gra z dodatkami jest świetna do kwadratu. Przecież nie można było spędzić całego dnia na „Carcassone”, więc kolejnym wyszukanym przez nas tytułem była „Ewolucja”. Gra znana nam wcześniej jedynie z recenzji. Nieco skomplikowane reguły skłoniły do poszukania czegoś innego (zapewniamy jednak, że Ewolucja wkrótce zagości na naszym blogu, bo znalazła się na liście pilnych zakupów). Kolejno przechodziliśmy przez wszystkie interesujące nas tytuły. Trudno spamiętać i wypisywać wszystkie rozegrane partyjki.

bebok

W sobotę również udało nam się dorwać do „Przebiegłych wielbłądów”. Wydawała nam się lekką grą skierowaną bardziej dla dzieci, ale szybko zdaliśmy sobie sprawę jak bardzo się myliliśmy. Obydwoje wciągnęliśmy się w grę i tylko obstawialiśmy kolejne typy w wielbłądzich wyścigach. Masa zabawy, szczypta rywalizacji i sydrom jeszcze jednej partyjki – tak opisalibyśmy nasze konwentowe starcie z „Przebiegłymi wielbłądami”. Zorganizowane były również GoTowe kalambury Nach Teamu,  Karaoke Power Point – Starcie Królów – special Bebok edition, Konkurs wiedzy o RPG prowadzony przez Diabła, Turniej drużynowy Neuroshimy Hex,  Turniej Przebiegłych Wielbłądów – czyli konkursy i turnieje, w których każdy z uczestników mógł wziąć udział.

bebok
Tak mijały sekundy, minuty i godziny. Dopiero burczące brzuchy przypomniały nam o bożym świecie i o tym, że pora coś wreszcie wrzucić na ruszt. Gdy już nasz fizjologiczny głód został zaspokojony pyszną pizzą, rozegraliśmy jeszcze kilka partyjek. Na celowniku pojawił się „Ognisty podmuch” – bardzo przyjemna gra.
Tak na graniu, fotografowaniu, rozmawianiu i rozkminianiu nad instrukcjami  gier minęła nam sobota.

W niedzielę powróciliśmy z podładowanymi akumulatorami aparatów i chętni na nowe growe wyzwania. Czekały na nas kolejne turnieje i  konkursy : Wielkie Igrzyska Lodu i Ognia – konkurs wiedzy o Grze o tron, Publigenerator niestworzonych historii oraz Turniej Dixita. No i oczywiście – kolejne zawzięte rozrywki. Tego dnia naszym gustom chyba najbardziej przypadł „Drako” – gra tak minimalistyczna a jednak genialna. Podejrzewam, że stało się tak ze względu na dołączone figurki smoka no i krasnoludów (chyba cały czas tkwią w nas małe dzieci). Poza „Drako” pograliśmy w „Pociągi”, ponownie w „Przebiegłe wielbłądy” …  Chyba coś jeszcze było, ale kto by to wszystko spamiętał!

bebok

W ciągu tych dwóch dni wiele się działo. To co tu piszemy to jedynie telegraficzny skrót. Dwa dni z Bebokiem tylko bardziej nakręciły nas do daleszego działania. Bardzo dziękujemy organizatorom za zaproszenie! Oczywiście polecamy się na przyszłe edycje, których niecierpliwie wyczekujemy. A i jeszcze jedno, tak żeby tradycji stało się zadość. Gdy zapytacie nas co sądzimy o całym tym Bebokowym Konwencie, bez wahania odpowiemy:

SPLANSZOWANI RECOMMENDED® 

bebok bebok

bebok bebok

bebok bebok

bebok bebok

bebok bebok

bebok bebok

bebok bebok

bebokbebok

bebokbebok

bebok

bebokbebok

  • http://www.facebook.pl/beuthen Adam Łuczyński

    Super, że się podobało! :) Mam nadzieję, że jeszcze nie raz z Wami w coś pogramy :)

    • Splanszowani

      Oczywiście! Zawsze chętnie, i nie jedna okazja myślę na to będzie :)

  • Teos

    Miło się czyta takie recenzje. Motywują do roboty :)
    Fotki – poziom mistrzowski.

    Bebok recommended!