Pandemia – groźny wirus atakuje! | Recenzja

Niebezpieczny wirus rozprzestrzenia się błyskawicznie po świecie, kolejne miasta zostają zarażone, skutecznego lekarstwa brak. Dokonują się mutacje i gwałtowne przemieszczenia ognisk choroby. Konieczna jest szybka interwencja i wynalezienie szczepionki, nim śmiercionośny wirus zgładzi połowę ludzkości. Czy ten scenariusz nie brzmi znajomo szczególnie w dzisiejszych czasach? Oczywiście, że tak! Motyw śmiertelnej choroby, która dziesiątkuje ludzkość przewija się od lat w literaturze czy kinie.

Zawitał również jako temat gry planszowej – Pandemia. Przyodziani w rękawiczki i maseczkę ochronną, zapraszamy do recenzji!

pandemia

 

Co jest w środku?

Zacznijmy może od pudełka i zawartości. Front to fotorealistyczna grafika, rodem z plakatów filmowych. Wypraska wewnątrz, jest standardowa. W jednolitym kolorze, z dużym napisem Pandemia po środku. Pudełko podzielone jest na części. W jednej z nich znajduje się woreczek strunowy z wszelkimi znacznikami, druga natomiast jest przeznaczona na karty.
Kupując grę mamy do dyspozycji:

♣ 7 kart postaci
♣ 7 pionków graczy
♣ 48 kart miast
♣ 6 kart epidemii
♣ 5 kart zdarzeń
♣ 4 karty pomocy
♣ 48 kart infekcji
♣ 96 znaczników choroby (po 24 w każdym z 4 kolorów)
♣ 4 dwustronne znaczniki lekarstwa
♣ 6 stacji badawczych
♣ 1 znacznik poziomu zachorowań
♣ 1 znacznik rozprzestrzeniania się chorób
♣ Plansza
♣ Instrukcja obsługi

Ale jaki jest cel gry?

Pandemia, wydana przez wydawnictwo Lacerta, jest grą kooperacyjną, osadzoną w realnym świecie opanowanym przez groźny wirus. Nasze zadanie polega na wcielenie się w jedną z 7 postaci i zapobieganie rozprzestrzeniania się chorób, gaszenie ognisk i finalnie wynalezienie antidotum (4 szczepionek) – czyli dzień z życia superbohatera i ratowanie świata. Dużo łatwiej i szybciej w Pandemię można przegrać. Przegrywamy gdy znacznik rozprzestrzeniania się chorób dojdzie do końca skali, gdy zabraknie nam znaczników choroby lub skończą się karty. Tego typu gry kooperacyjne zapewne zawsze sprawiają problem twórcom, ponieważ mechanika oparta jest na tym, że gracze grają przeciwko grze, a nie drugiemu człowiekowi. Wszystko to sprawia, że Pandemia ma dość duża losowość i zadowalający poziom trudności.

pandemia pandemia

Rozgrywka.

Na samym początku warto zajrzeć do dołączonej, dobrze napisanej instrukcji, i zaznajomić się z przygotowaniem planszy do rozgrywki. Na początku, czeka nas trochę losowania kart, ustalania poziomu trudności, rozmieszczania znaczników choroby itp. Gdy już rozłożymy wszystko jak trzeba, możemy przystąpić do rozgrywki! Przygoda zaczyna się w Atlancie, gdzie znajduje się też nasza pierwsza stacja badawcza. Miasto wybrane nie przypadkowo, bo właśnie w stolicy Georgii znajduje się kwatera główna CDC (Centrum Zwalczania i Zapobiegania Chorobom). Każdy gracz na turę ma 4 akcje. Akcje można wykorzystać na wiele sposobów m.in podróżować do sąsiednich miast lub do miast z kart, usuwać choroby, budować stacje badawcze, wynajdywać szczepionki, wymieniać się kartami itp. Po każdych 4 akcjach, ciągniemy 2 karty miast i dokładamy do naszej talii na rękę. Pamiętajmy o limicie 7 kart, jeśli mamy więcej trzeba coś odrzucić! Następnie bierzemy karty infekcji w ilości zgodnej ze znacznikiem skali zachorowań. Tak o to podróżujemy po świecie, zwalczamy choroby i nie pozwalamy by glob opanowała pandemia… Wydawać się może proste.

pandemia pandemia

Pandemia, trudny przeciwnik – czyli kilka słów od nas.

Gra jest trudna (to dobrze, lubię trudne gry). Pomimo, że graliśmy w to pierwszy raz, na poziomie podstawowym (z czterema kartami epidemii) to i tak polegliśmy. Początkowo, myśleliśmy że specjalne umiejętności postaci będą zbyt dużym ułatwieniem jak np. Naukowiec potrzebuje tylko 4, zamiast 5 kart do wynalezienia szczepionki lub Sanitariusz, który jedną akcją, usuwa wszystkie kostki choroby z danego miasta. Szybko jednak się przekonaliśmy, że te umiejętności są bardzo przydatne. Same postacie są dobrze zbalansowane, może poza Szef „Planu B”. Przegrywaliśmy głównie dlatego, że brakowało nam kart miast lub znacznik rozprzestrzeniania się choroby znalazł się na ostatniej pozycji skali. Musieliśmy jednak rozegrać kilka partii zanim udało nam się wygrać z chorobami. Obraliśmy strategie podziału między graczami, kto jaki kolor kart zbiera. Pomogło też usuwanie chorób po jednej kostce z kilku miast, zamiast usuwanie całej choroby z jednego. Bardzo nas również ratowało to przed wybuchem licznych epidemii. Gra zdecydowanie ma syndrom jeszcze jednej rozgrywki!
A czy Was Pandemia pokonała? Czy może skutecznie potraficie zwalczać wirusy? Jesteśmy ciekawi waszych strategii!

SPLANSZOWANI RECOMMENDED®

pandemia pandemia

pandemia pandemia