Klub Utracjuszy – o milionera do zera

Dziś na nasz stół trafiła gra o dość ciekawej tematyce, w skrócie można opisać ją jako od milionera do zera… Mowa o przewrotnej nowości od wydawnictwa Rebel pod tytułem: Klub Utracjuszy. Wcielamy się w role tytułowych „utracjuszy”, którzy raczących się szlachetnym winem, rozsiedli w skórzanych fotelach na werandzie wiktoriańskiej posiadłości. Tak, z widokiem na stadninę rasowych koni pełnej krwi arabskiej, w towarzystwie posokowców, wyżłów weimarskich oraz ogarów czas płynie spokojnie i beztrosko. Siedzą i rozmyślają jak tutaj pozbyć się majątku, spaść do zera w hierarchii społecznej, tak by każda dama w okolicy omijała ich z daleka, a dżentelmeni mocniej zaciskali dłoń na szklance whisky przeklinając ich obecność. Taka, po prostu arystokracka fanaberia.  Zadanie wydaje się proste, przecież każdy potrafi wydawać kasę, czyżby?

klub utracjuszy

Co gra skrywa.

Główna plansza

♠ dwie, dwustronne plansze główne

♠ 30 znaczników chłopców na posyłki

♠ 5 znaczników graczy

♠ znacznik rundy

♠ 6 kart bonusowych akcji

♠ 5 plansz graczy

♠ 26 kart głównych w 7 różnych kombinacjach

♠ instrukcja

Strefa społeczna

♠ plansza strefy społecznej

♠ 20 kart

♠ 5 znaczników punktacji społecznej

♠ 20 znaczników wpływów

♠ 6 kart Lady Beatrycze

Strefa majątku

♠ plansza strefy majątku

♠ wskaźnik hrabstwa

♠ 25 kart

♠ 42 monety

♠ 50 kart majątku

Strefa kariery politycznej

♠ plansza kariery politycznej

♠ plansza punktacji

♠ 39 kart

♠ 5 znaczników punktacji

♠ 25 płytek kręgów politycznych

W grze Klub utracjuszy komponentów jest sporo, w naszym mniemaniu aż za dużo. No ale CGE już tak ma. Jakość bardzo dobra. Grafiki bardzo przyjemne i w pełni oddają klimat gry.

klub utracjuszy klub utracjuszy

Jak w to grać, milordzie?

Gra to typowy worker placement, na początku wybieramy w jakich strefach gramy. Do wyboru jest: strefa majątku, społecznej oraz kariery politycznej. Można użyć wszystkich trzech lub wybrać dwie dowolne. To tak na prawdę trzy mini gry, bo każda plansza liczy się z punktacją osobno i cechuje się innym typem zagrywania. Zostaje nam odpowiednio dobrać talie i zaczynamy. W początkowej fazie każdy wysyła po kolei swoich chłopców na posyłki, by Ci załatwili za niego sprawy. Ów chłopcy mogą zając kolejkę, by być w następnej rundzie pierwszym graczem lub zebrać odpowiednią talię kart z pasującymi nam symbolami, pójść do hyde parku lub sprzedać któryś z majątków. Czynności do wybrania jest masa. Jednocześnie sam wybór nie jest łatwy. Tutaj trzeba uważać bo nad grą można nieźle móżdżyć przez co rozgrywka się nam rozwlecze. Większość akcji dostępnych krąży wokół kart do zebrania lub innych tokenów z symbolami. Symbole te przydają się w fazie punktowania, gdzie np. za każdy symbol konia tracisz pozycje społeczną (bo okazało się, że twój koń to fajtłapa i nie potrafi dobiec do końca Wielkiej Pardubickiej). Wybór utrudnia fakt, że dane pole w rundzie może być zajęte tylko przez jednego gracza. Warto zatem obserwować, na czym przeciwnikowi zależy najbardziej.

Druga faza to punktowanie. Teraz wcześniej zebrane karty nam posłużą do zdobycia punktów, a raczej ich straty. Jeśli poszliśmy w jeden symbol, to wielce prawdopodobne ze wiele punktów stracimy. Dlatego ważne jest myślenie w przód, i planowanie co nam się przyda i na czym zyskamy. Jak wspomniałem, każda strefa to taka minigra, punkty też oddzielnie liczymy dla strefy. Żeby wygrać, zazwyczaj wystarcza osiągnięcia dna. 0 punktów w dowolnej strefie. Proste? Bardzo proste. A wszystko to okraszone przyjemnymi grafikami i przypisami.

klub utracjuszy klub utracjuszy klub utracjuszy

Podsumowanie

Klub Utracjuszy to ciekawa gra o przewrotnej tematyce i z humorem. Można przez chwile poczuć się jak znudzony milioner, który szuka ekscentrycznej rozrywki. Na samym początku trochę przeraża ilość elementów i ich rozkładanie (rożne talie kart, różna kombinacja elementów zależna od ilości graczy), ale sam mechanizm jest prosty. Tak czy siak, część rzeczy do wykonania można było by spokojnie pominąć. Niewątpliwą zaletą jest modułowość gry co skutecznie podnosi jej regrywalność. Graliśmy w Klub Utracjuszy we dwójkę i dobrze się bawiliśmy, obawiamy się jedynie, że przy pełnej ilości graczy gra będzie się strasznie dłużyć. My wracamy do głoszenia naszych tez w Hydeparku i tracenia ostatnich punktów aprobaty, a Wam grę serdecznie polecamy. Splanszowani recommended!

klub utracjuszy klub utracjuszy klub utracjuszy klub utracjuszy klub utracjuszy

 

SPLANSZOWANI RECOMMENDED 

Za grę przekazaną do recenzji dziękujemy wydawnictwu Rebel.

do kupienia na:

klub utracjuszy