Czarne historie – czarny humor w dobrym wydaniu

Z grą Czarne Historie spotkaliśmy się pierwszy raz już dawno. Od tego czasu wyszło sporo nowych części cieszących się niesłabnącą popularnością. Chyba każdy, kto pierwszy raz zagra jest zachwycony i chce więcej. Tak samo było i z nami. Ponieważ uznałam, że gra jest warta tego by ją mieć, na początku wiosny tego roku w końcu ją kupiłam. Pierwszym problemem było to, którą część wybrać. Tą mają znajomi, w to kiedyś grałam, ten tytuł wygląda świetnie, a ta z kolei zbiera dobre opinie… Razem jednak podjęliśmy decyzję o zakupie części drugiej.

czarne historie

Czarne historie czyli w zasadzie co?

Gra to małe pudełeczko z talią 50 kart z przeróżnymi historiami. Zadaniem graczy jest ich odgadnięcie podczas gdy mistrz gry (osoba która przeczytała daną historię i prowadzi rozgrywkę) udziela wskazówek „tak” lub „nie” pozostałym graczom.

Z wielkim entuzjazmem zaczęliśmy grę. Historia za historią czas mijał całkiem miło, a z mózgownicy parowało od wymyślania coraz to nowych scenariuszy morderstw, śmiertelnych wypadków i innych kryminalnych zagadek. We dwoje gra wymagała jednak od czasu do czasu jakiejś podpowiedzi ponieważ historie bywają tak abstrakcyjne, że nie sposób wymyślić ich rozwiązania.

Zdarzyło się również wziąć grę na którąś z domówek. Ja miałam okazję być mistrzem gry i powiem szczerze, że nie należało to do łatwych zadań. Nad historyjką nasza ekipa myślała bardzo długo, było sporo śmiechu i sporo myślenia!

czarne historie czarne historie

Co dobrego w grze

Jakie plusy gry? Oj dużo ich! Na pewno świetna zabawa zarówno na jakiś wieczór w gronie znajomych, małą imprezę, wieczór w rodzinnym gronie czy nawet imprezę integracyjną! Gra ma tak małe wymiary, że można ją zabrać praktycznie wszędzie. Na pewno wywoła dużo śmiechu, a szare komórki graczy, będą musiały ostro wziąć się do roboty. Poza tym oczywiście ładnie wydana. Bardzo spodobały nam się grafiki. Karty są dość wytrzymałe, choć to dalej tylko papier, który za wiele nie zniesie.

Po dłuższym użytkowaniu tej gry jednak doszukaliśmy się i minusów. Niektóre z historii są znane osobom, które przeglądają popularne portale lub lubią sobie poczytać choćby o nowościach w nominacji do Nagrody Darwina. Kolejnym minusem jest również to, że gra jest jednorazowa. Mamy tu na myśli to, że po tym jak zużyjemy wszystkie 50 kart, historie będą się powtarzać, a gra traci wtedy swój sens. Koszty jednej części przy wiedzy, że gdy rozegramy wszystkie historie gra traci swój sens, są też odrobinę za wysokie. Często również z poziomu mistrza gry trudno naprowadzić graczy tak by nie spalić historii i nie wyprowadzić ich całkowicie w pole (jednak myślę że to kwestia treningu w tej roli).

Historie również bywają tak abstrakcyjne i nieszablonowe, że gracze mają trudności z ich odgadnięciem chociaż to też przemawia na plus gry i dodaje pewien smaczek.

czarne historie

Kupić czy nie kupić – oto jest pytanie

Podsumowując, Czarne Historie dostarczyła nam sporo rozrywki, a o to chyba chodzi. Przymykając oko na to, że nie można w jedną część zagrać wielokrotnie, pokazuje się wiele plusów. Jest niezastąpiona przy integracji, zapewne docenicie jej plusy na niejednej imprezie. Jeżeli lubicie kryminalne i nie tylko takie zagadki, chcecie pobawić się w detektywa siedząc wygodnie w fotelu lub uwielbiacie wgłębiać się w motywy przestępstw to:

Splanszowani Recommended ®