Chirurgiczna precyzja w grze plusk!

Podchodzimy do stołu. Panuje skupienie, a zmysły się wyostrzają. Padają krótkie polecenia – nikt nie chce się rozpraszać. Precyzja, drżące ręce, wyostrzony wzrok i kontrolowanie każdego oddech. Każdy ruch jest ważny. Pomyłka nawet o niepozorny 1 milimetr, może skończyć się przegraną walką… Pewnie zastanawiasz się o co chodzi. Dlaczego Splanszowani opisują zajęcia z chirurgii neurologicznej – myślisz. Już śpieszymy naprostować Twój tok myślenia. Choć chirurgia bliska sercu G., tym razem chodzi oczywiście o grę. Grę pozornie banalną. Grę szalenie fajną – Plusk! – idzie na warsztat Splanszowanych.

plusk

Puszka, a w niej klocki!

Mamy słabość do tych zapuszkowanych gier. Ładnie się prezentują, są małe i odporne na wszelkie zniszczenia. Tak było i tym razem. Prześliczne wydanie sprawiło, że gra od razu zyskała olbrzymiego plusa! Ponieważ gra  to nie sama puszeczka, w środku oczywiście znajdziesz kilka elementów. Oto i one:

♣ 30 drewnianych klocków w 5 różnych kolorach

♣ 14 kropel wody

♣ instrukcja

Drewno, metal, plastik, ładne kolory. Gra jest naprawdę trwała, niezniszczalna i przy okazji baaaardzo ładna.

plusk plusk

Wybudujemy wieżę

Celem gry jest wybudowanie wieży pozbywając się całkowicie swoich klocków lub zdobywając 3 kropelki wody. Kropelki to punkt otrzymywane jeżeli konkurent zburzy misternie budowaną klockową budowlę. Sprawę utrudnia dodatkowo fakt, że to właśnie konkurent wybiera nam klocek, który ma być wkomponowany w konstrukcję. Ograniczać Cię będą jeszcze kolory i kształty klocka. Jeżeli ostatnim elementem w wieży jest duży żółty sześcian, Twojemu konkurentowi musisz wręczyć klocek koloru żółtego, lub o takim samym kształcie. Konkurent z kolei,  musi postawić na samej górze wieży wręczony klocek. Chwila nieuwagi i PLUSK! Konstrukcja się zawala, ktoś zyskuje klocki, ktoś zyskuje punkty. Gra toczy się dalej…
Zasady są banalnie proste, każdy pojmie je błyskawicznie. Instrukcja to kilka logicznie i prosto napisanych zdań – uwielbiam tak proste reguły!

plusk plusk

Wieżowe wrażenia

Gra Plusk wydawała się bardzo prosta i podobna do bardzo podobna do popularnej Jengi. Ł. początkowo nastawiony sceptycznie, chwilę później przepadł na dobre i z chirurgiczną precyzją ustawiał kolejne elementy układanki. Ciekawostką było to, że jak zaczęliśmy grać nieco wredniej, choć Ł. ograł mnie chyba 3:1, nasza wieża wytrzymywała znacznie dłużej. Ile graczy – tyle technik by opanować drżenie rąk i przezwyciężyć grawitację.
Gra wywołała u nas bardzo pozytywne reakcje. Po pierwsze była po prostu ładna i trwała. Po drugie jest bardzo prosta co ułatwia tłumaczenie graczom troszkę mniej zaawansowanych planszówkowo. Po trzecie (i ostatnie) łączy w sobie elementy gry zręcznościowej i strategicznej. Dlaczego strategicznej? Otóż wybierając kolory i kształty, z których przeciwnik ma układać wieżę, możesz sobie ułatwić życie, a jemu niesamowicie uprzykrzyć. Taka o ciekawa interakcja. To, że elementy są bardzo malutkie, też dodaje uroku grze. Zwiększa to poziom trudności i wymusza większą precyzję ruchu.
Do partyjki wystarczy tylko kawałek równej przestrzeni. Gra sprawdzi się świetnie zarówno na wieczorne rodzinne granie, jak i szaloną imprezkę gdzie opanowanie ruchu graniczy z cudem. Pokonywanie nieubłaganej grawitacji, naginanie praw fizyki to norma w tej grze. Gwarantujemy pozytywne emocje i z czystym sumieniem grę polecamy!

plusk

   SPLANSZOWANI RECOMMENDED ®

Za grę przekazaną do recenzji dziękujemy Krainie planszówek