Bitwa o Tortugę

Mała wyspa w pobliżu Haiti na Morzu Karaibskim o jakże burzliwej historii. Początkowo zamieszkana przez Indian, później skolonizowana przez Hiszpanów, następnie podbita przez Anglików i Francuzów. Wszystko to, by na końcu stać się główną siedzibą dla piratów napadających na hiszpańskie statki. Ciekawa historia jak na tak małą wyspę nieprawdaż? Dlaczego rozpoczynamy recenzję od historii Karaibskiej wyspy? Właśnie dlatego, drogi czytelniku, że to właśnie ona stała się główną tematyką gry wydanej przez FoxGames. Dzisiaj zapraszamy do zapoznania się z grą Bitwa o Tortugę!

bitwa o tortugę

Co w grze

Zacznijmy od tego, że gra wygląda bardzo, bardzo ładnie. Po otwarciu zobaczyliśmy:

♥ planszę do gry

♥ 12 drewnianych płytek

♥ 24 naklejki ze statkami do obklejenia drewnianych elementów

♥ instrukcję obsługi.

Całość w bardzo dobrej jakości. Oprawa graficzna zachęca do grania. Wesołe grafiki budzą bardzo pozytywne reakcje. W skrócie mówiąc – piracki klimat na wesoło.

bitwa o tortugę

Ale o co chodzi?

W grze toczyć będziesz morską bitwę o Tortugę. Dwoje graczy więc i dwie floty. Do wyboru masz flotę piracką lub hiszpańską. Walczyć będziesz o co najmniej 7 punktów przewagi. Punkty zdobywa się poprzez zatapianie statków przeciwnika. Podczas gry każdy z graczy dysponuje flotą sześciu statków ( po 2 okręty: jednomasztowe, dwumasztowce oraz najcenniejsze trzymasztowce – liczba masztów odpowiada punktacji).
Grę rozpoczyna się rozkładając na planszy statki, ale uwaga! Płytki należy odwrócić rewersem z rysunkiem morskich fal do góry. Ułożenie podczas każdej gry jest losowe. W tym momencie zaczyna się bitwa o Tortugę.
Podczas Twojej tury musisz wykonać jedną z trzech akcji. Możesz przemieścić swój statek zgodnie z kierunkiem wyznaczonym przez kropki (statek możesz przemieścić wyłącznie na puste pola lub pola jeszcze nieodwrócone). Możesz również wypatrywać nowych statków – w tym celu należy odwrócić jeszcze nieodkrytą płytkę na planszy. Możesz też obrócić swój statek o 90 stopni. Wszystkie działania mają prowadzić do ataku na przeciwnika. Atak to nic innego jak przemieszczenie Twojego statku (oczywiście zgodnie z wyznaczonym kierunkiem), na statek przeciwnika. Statek wrogiej floty zostaje wtedy zatopiony i znika z planszy, a Ty wzbogacasz się o punkty.
Wszystkie szczegóły znajdziesz w fajnie opisanej i króciutkiej instrukcji dołączonej do gry. My gwarantujemy, że reguły są do opanowania w mig.

bitwa o tortugę

Jak się grało, czyli o wrażeniach z pola bitwy

Kolejna przyjemna i krótka gra. Do tego bardzo fajnie wykonana. Lubimy gdy planszówka to nie sam papier. Tu drewniane elementy dopełniają całości, a dopracowane grafiki jedynie zachęcają do zagrania. Sam mechanizm, pomimo jego prostoty, sprawia że gra jest bardzo interesująca i zmusza do myślenia. Oprócz odrobiny szczęścia w losowym pierwszym położeniu statków, olbrzymi wpływ na wygraną ma logiczne myślenie i planowanie.
Jak wspominaliśmy, gra się bardzo szybko. Nie myśl jednak drogi czytelniku, że skończysz na jednej partyjce. Bitwa o Tortugę to gra z typowym syndromem „jeszcze jeden raz”. Tak więc bez najmniejszego problemu z 15 minut zrobi się godzina główkowania.
Gra może stanowić też bardzo dobry początek, na wciągnięcie w planszówkowy świat. Zarówno stary wyga jaki i nowicjusz w świecie gier powinni znaleźć coś dla siebie i wsiąknąć bez pamięci w wojnę piratów z Hiszpanami o malowniczą wysepkę na Morzu Karaibskim.
Podsumowując – Bitwa o Tortugę to kolejny z tytułów na obudzenie swojej mózgownicy z zimowego snu. Kto chętny na mały fitness dla zwojów mózgowych, ten biegnie po grę. My już mamy i polecamy.

bitwa o tortugę

SPLANSZOWANI RECOMMENDED ®

Za grę przekazaną do recenzji dziękujemy wydawnictwu FoxGames

bitwa o tortugę bitwa o tortugę bitwa o tortugę